czwartek, 29 grudnia 2016

Hity 2016, czyli kosmetyczni ulubieńcy roku - część I -> pielęgnacja :)

Witajcie,
dziś przychodzę do Was z podsumowaniem roku 2016, czyli moimi kosmetycznymi perełkami, które stały się HITEM 2016 roku. W pierwszej części tej serii postów chciałabym Wam przedstawić produkty pielęgnacyjne do twarzy, włosów i ciała.


Produktami, które w tym zrewolucjonizowały moją pielęgnację włosów jest maska i odżywka bez spłukiwania do włosów z serii  Dr Sante Macadamia Hair "Odbudowa i ochrona" firmy Elfa. - Jej recenzję znajdziecie tutaj: KLIK.


Kolejnym produktem, który pomaga mi w pielęgnacji włosów są Olejki Orientalne do pielęgnacji włosów z firmy Marion, o których wspominałam w poście tutaj: KLIK.


Przechodząc do twarzy to w tym roku starałam się skupić właśnie na jej pielęgnacji i to w miarę naturalnej. Stosując jak najmniejszą ilość produktów, ale za to jakościowo dobrych kosmetyków. Po przeczytaniu książki Charlotte Cho "Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji"- recenzja tutaj: KLIK, troszkę zachłysnęłam się koreańską pielęgnacją i właśnie dwa produkty koreańskiej marki SKIN79 królują w Hitach. Są nimi różana maseczka- Rose Waterfull Mask oraz oczyszczająca pianka do twarzy z mikrocząsteczkami tlenu- BB Cleanser, o obu produktach możecie przeczytać tutaj: KLIK .




Kremem do twarzy, który podbił moje serce jest Dermedic: Hydrain 3 Hialuro  krem - żel ultranawilżający, o którym możecie przeczytać tutaj: KLIK. Bardzo długo szukałam dobrego kremu, który zapewni mi nawilżenie skóry, będzie lekki oraz będzie nadawał się pod makijaż i nie będzie sprawiał, że podkład się będzie rolował. Ten krem spełnia wszystkie te kryteria. Jak dla mnie krem - marzenie :)


Hitem tego roku okazały się maseczki do twarzy z firmy Ziaja. Dostępne są tak naprawdę wszędzie i są tanie jak barszcz. Najbardziej lubię maseczkę oczyszczającą z szarą glinką. Żałuję, że je tak późno odkryłam.



Do pielęgnacji ciała moim hitem okazał się olej kokosowy. Ma wiele pozytywnych właściwości nie tylko jako kosmetyk, ale także produkt, który możemy spożywać. Pomaga mi w walce z suchą skórą. Wcieram go zaraz po kąpieli, jeszcze gdy skóra jest wilgotna. Wówczas super się sprawdza, a jak niesamowicie nawilża naszą skórę to już nie wspomnę ;)

A jakie są Wasze ulubione produkty do pielęgnacji w 2016 roku?
Już teraz zapraszam Was na kolejny post, a w nim Hity 2016 - kolorówka ;)

Pozdrawiam serdecznie
- Madzia 


Zapraszam na Snapchat ;)

wtorek, 27 grudnia 2016

Kot i sylwester, czyli jak pomóc kotom przeżyć noc sylwestrową?

Witajcie,
już za kilka dni pożegnamy Stary Rok, a przywitamy Nowy Rok. Przed nami jedna z najbardziej hucznych nocy w roku. Będą imprezy, bale, muzyka do białego rana, fajerwerki, huk petard i sztucznych ogni. Wszystko fajnie, tylko co z naszymi ukochanymi pupilami?  W moim przypadku co z dwoma kotkami, która jedna z nich to 5 miesięczne kociątko? Co zrobić, by mogły one w spokoju i bez większych nerwów przeżyć tą wyjątkową dla nas noc?

Ariel

Najprostszym sposobem jest pozostać w domu razem z kotkiem i dać mu poczucie bezpieczeństwa. Powinniśmy zamknąć szczelnie okna,  spuścić żaluzje, zamknąć pupila w jego ulubionym pomieszczeniu, gdzie będzie czuł się bezpiecznie i spokojnie. 

Trzeba kotkowi poświęcić  dużo czasu wieczorem. Najlepiej jest z nim się pobawić i zachęcić do ruchu. Kot, który wybiega się za myszką bądź inną zabawką, będzie zmęczony i szybko zaśnie. W ten sposób nie zwróci uwagi na to, co się dzieje wokół jego. Tak zrobiliśmy rok temu ze Słodką i to zadziałało.

Słodka

Ważną sprawą  jak nie najważniejszą jest nie podawanie  kotu ani innemu zwierzakowi środków uspokajających na własną rękę - szczególnie tych, które są podawane ludziom.  Uważam, że lepiej jest poświęcić trochę czasu i „zmęczyć” kota zabawą,  a nie iść na łatwiznę i poddawać od razu lek uspakajający. Jeżeli ktoś woli jednak podać jakiś lek to najlepiej jest skonsultować się wcześniej z weterynarzem. Lekarz weterynarii zapisze właściwy środek i  powie, jak go dawkować.

W przypadku, gdy kot się boi, my - opiekunowie kotków powinniśmy zachowywać się normalnie. Nie robić nic na siłę, czyli ich pocieszać, nie krzyczeć na nie, nie wyciągaj z legowiska, jeśli leżą sobie spokojnie. Należy z nimi rozmawiać tak jakby nic się nie działo bądź jak już wspomniałam wcześniej zachęcać do zabawy, aby nie zwracały uwagi na hałas. Jak już ucichną odgłosy zabawy sylwestrowej – pogłaszczmy  i pochwalmy naszych pupili za to jakie były dzielne.

Ariel

W przypadku, gdy planujemy imprezę poza domem najważniejsze jest to by zapewnić kotu opiekę i nie zostawiać go samego w domu. Najlepiej by zajęły się nim osoby, które potrafią obchodzić się ze zwierzątkami i które są znane przez te zwierzęta. Wówczas będą się czuć bezpieczne. Po co je dodatkowo stresować? Fajnym pomysłem w tym przypadku, jak również w domu jest pozostawienie w miejscu kociego legowiska własnych ubrań, które są przesiąknięte naszym zapachem. Wówczas kociaki czują nasz zapach i stają się spokojniejsze.

Słodka

A wy macie jakieś zwierzaki w domu??? Jak radzicie sobie z nimi właśnie w okresie Sylwestra? Czekam na Wasze komentarze.
Pamiętajcie, że bycie opiekunem jakiegokolwiek zwierzaka wiąże się również z braniem za niego odpowiedzialności!!!!!

Pozdrawiam serdecznie - Madzia :)



piątek, 23 grudnia 2016

Moc życzeń :)

Witajcie,

z okazji zbliżających się wielkimi krokami Świąt Bożego Narodzenia, pragnę z całego serca złożyć 

wszystkim moim czytelnikom, przyjaciołom, znajomym oraz mojej rodzinie życzenia:

Radosnych, spokojnych świąt

Pełnych ciepła i rodzinnej atmosfery,

Odpoczynku od zawodowych zobowiązań,

Suto zastawionego stołu w Wigilię i Boże Narodzenie,

Dalszych sukcesów w pracy,

A także pomyślności w życiu prywatnym,

I wytrwałości w dążeniu do celów 💖💖💖


Przesyłam Wam moc buziaków i do następnego posta już po Świętach ;)

Pozdrawiam Was serdecznie-

Wasza Madzia 💋

środa, 21 grudnia 2016

Bielenda: Expert Czystej Skóry- odżywczy 2-fazowy płyn do demakijażu oczu i ust

Witam,
dziś zapraszam serdecznie na recenzję 2-fazowego płynu do demakijażu oczu i ust marki Bielenda seria Expert Czystej Skóry ☺. Jest to jeden z moich ulubionych płynów do demakijażu oczu, do którego lubię wracać.


Swój wieczorny rytuał pielęgnacyjny zaczynam od demakijażu oczu najpierw jakimś płynem dwufazowym, a następnie całą twarz zmywam płynem micelarnym i dobranym do cery produktem do mycia twarzy. Wcześniej używałam płynu do demakijażu oczu z firmy Marion, Garnier bądź olejkiem z Evree. Lubię testować nowości, ale też lubię wracać do sprawdzonych produktów. Kiedyś miałam płyn dwufazowy z Bielendy z awokado, ale niestety ta wersja się u mnie nie sprawdziła... Po jakimś czasie, metodą prób i błędów trafiłam właśnie na ten odżywczy, dwu fazowy płyn. Zawiera on w sobie alejek arganowy. 


Plusy:
+ zmywa wodoodporny makijaż (eyeliner, tusz, wszelkie pomadki), nie trzeba mocno pocierać oczu wacikiem. Wystarczy, jeśli przyłożę do powieki nasączony płynem wacik i po chwili wszystko zostaje  tylko na waciku.
+ co jest ważne nie szczypie w oczy oraz ich nie podrażnia
+ płyn ma ładny i delikatny zapach
+  posiada wygodne opakowanie- nie wylewa się za dużo produktu z opakowania za jednym razem
+ ma niską cenę i jest bardzo wydajny
+ jest dostępny chyba w każdej, znanej drogerii

Minusy:

- co prawda zostawia delikatny, tłusty film na skórze, ale on szybko znika i nie przeszkadza

Bardzo lubię ten płyn, tak jak wspomniałam już we wstępie. Opakowanie widoczne na zdjęciu jest moim 3 opakowaniem, więc to już mówi samo za siebie. Lubię wracać do niego, bo świetnie się sprawdza i wiem, że nie podrażni mi oczu. Jest tani i wydajny, więc nic więcej mi nie trzeba.

Pozdrawiam serdecznie - Madzia :)




poniedziałek, 19 grudnia 2016

Nowości kosmetyczne - grudzień: pielęgnacja :)

Hej, hej,
jak wiadomo grudzień jest miesiącem, gdzie niestety nasz budżet zostaje mocno nadszarpnięty. Spowodowane jest to głównie przez zbliżające się święta, a co za tym idzie zakup prezentów oraz kuszenie nas różnymi ofertami zakupowymi. Czasem można trafić na perełki i to faktycznie w niezłych cenach. Również i mi się zdarzyło zakupić parę produktów do pielęgnacji, właśnie przez obniżkę ceny. 


Bioderma Atoderm Nutritive- odżywczy krem do skóry suchej  i osłabionej

Produkty z firmy Bioderma bardzo lubię i jak dotąd nigdy nie zrobiły mi krzywdy. Skusiłam się na ten krem przede wszystkim z powodu jego właściwości. Decydującym czynnikiem była również cena 14,90 zł w Aptece Uroda - Centrum Handlowe Bonarka w Krakowie. Użyłam już kilka razy ten krem i póki co jestem z niego zadowolona 😁 Oczywiście za jakiś czas zrobię jego recenzję. 


Bielenda- olejek różany do mycia twarzy i woda różana

Od dłuższego czasu czaiłam się na te produkty, ale najpierw chciałam wykończyć produkty, które miałam już w domu. Używałam już olejku do mycia twarzy i muszę przyznać, że ma piękny, delikatny zapach róż. Również w swoim działaniu jest delikatny i przyjemny. 


Nacomi- maska algowa do twarzy z rumiankiem

Pisałam już na blogu o masce algowej z Nacomi z borówką. Maseczkę algową z rumiankiem mam pierwszy raz w życiu i ciekawa jestem jej działania. Miałam maseczkę z borówką i żurawiną firmy Nacomi, z których byłam bardzo zadowolona. Mam nadzieję, że i rumiankowa maseczka mnie nie zawiedzie.


Nacomi- peeling do twarzy z korundem, olejem maruli, mango

Będąc jeszcze przy firmie Nacomi zakupiłam peeling do twarzy z korundem, olejem maruli i mango. Peeling przeznaczony do cery suchej i normalnej o działaniu przeciwzmarszczkowym. Również jeszcze nigdy nie miałam tego produktu i jeszcze go nie używałam. Najpierw chcę wykończyć peelingi z Perfecty.

Miałyście jakiś z tych produktów? 

Pozdrawiam - Madzia :)



sobota, 17 grudnia 2016

Christmas post :)

Witajcie,
dziś  w tą grudniową, mroźną sobotę przychodzę do Was z lekkim, świątecznym postem. Do Wigilii Bożego Narodzenia został równy tydzień. Bardzo lubię ten czas przygotowań, atmosferę związaną z oczekiwaniem, ciepło domowego ogniska. Jedynie czego nie lubię to świątecznych porządków oraz bieganiny i tłumu ludzi w sklepach. Przeraża mnie to...


Z okresem świąt zarówno Bożego Narodzenia jak i Wielkanocy ze  świętami kojarzy mi się wysyłanie tradycyjną pocztą kartek świątecznych z życzeniami dla naszych bliski i znajomych, z którymi nie mamy możliwości się spotkać i osobiście złożyć życzeń. Dla niektórych ta tradycja jest jak relikt przeszłości. W szczególności teraz w dobie internetu, smartphone. Dla mnie znaczy wiele i jest oznaką tego, że ktoś pomimo tego pędzącego świata potrafi się zatrzymać i pomyśleć o mojej osobie. A to jest bezcenne <3


Bardzo lubię, zwłaszcza dla najbliższych mi osób dołączać do karteczek drobne, świąteczne upominki i list. Myślę, że jest to miły gest, który wywoła uśmiech u obdarowanej osoby i radość w serduszku.


Kto mnie zna doskonale wie, że jestem maniaczką zapachowych świec i wosków. Nie wyobrażam sobie bez nich okresu jesienno-zimowego. Uwielbiam jak w domu unosi się aromatyczny zapach, który przywołuje najlepsze wspomnienia z dzieciństwa oraz blask płonącego płomienia, który kojarzy mi się z ciepłem domowego ogniska.... Nie ma nic przyjemniejszego...



Jedną z przyjemniejszych czynności świątecznych jest dekorowanie domu bądź mieszkania. Bardzo podobają mi się wszelkie gadżety, stroiki świąteczne. Uwielbiam jak w domu nie tylko czuć, ale i widać, że święta nadchodzą wielkimi krokami... Co prawda jeszcze choinki u nas niema, ale wkrótce to nadrobimy ;)


 Czym by były święta bez słodyczy? Myślę, że w każdym z nas mieszka małe dziecko, które lubi otrzymywać słodycze, a szczególnie te w słodkich, świątecznych opakowaniach. Gdy je zobaczyłam nie mogłam ich nie kupić. Choć na co dzień nie jem słodyczy to stwierdziłam, że w czasie świąt pozwolę sobie na małe grzeszki ;) I w ten właśnie sposób w nasze ręce wpadł Mikołaj i jego pomocnik ;)

Mam nadzieję, że podoba się wam tak luźny post. Dajcie znać jak wasze przygotowania do świąt? Co lubicie czego nie znosicie w tym czasie.

Pozdrawiam serdecznie - Madzia :)



czwartek, 15 grudnia 2016

Marion SPA: maseczka oczyszczająca peel- off

Hej,
dziś post dotyczyć będzie maseczki, jaką zakupiłam w Naturze marki Marion z serii SPA- maseczki oczyszczającej typu peel-off. Już kilka razy wspominałam Wam, że bardzo lubię maseczki tego typu.


Maseczka umieszczona jest w opakowaniu o pojemności 18 ml z aplikatorem, dzięki któremu możemy łatwo wydobyć produkt z maseczki oraz później higienicznej jest ją przechowywać. Dostępna jest praktycznie w każdej drogerii, cena to ok.2-2,50 zł


PLUSY:
+ maseczka ma  wygodne opakowanie, które można zamknąć za pomocą koreczka.
Nic się z niej nie wylewa. Na pewno jest higienicznie i estetycznie. Łatwo jest ją przechowywać.
+ duża pojemność jak za te cenę
+ tania
+ gęsta, żelowa konsystencja maseczki powoduje, że szybko zasycha
+ łatwa jest ją ściągnąć z twarzy nawet przy cienkiej warstwie
+ oczyszcza
+nawilża
+ po jej użyciu kremy lepiej się wchłaniają
+ przyjemny, owocowy zapach
+ wydajna: jedna saszetka wystarcza na ok. 3-4 użycia
+ szeroko dostępna

MINUSY:
- nie radzi sobie ze ściąganiem rozszerzonych porów lub ze zaskórnikami

Szczerze powiedziawszy mam mieszane uczucia do tej maseczki, gdyż używałam wiele podobnych maseczek i działały lepiej niż ta. Efekty były widoczne od razu, a tutaj nie widzę tego efektu woow. Kupiłam, przetestowałam, ale ponownie raczej nie kupię. Jest dobrą maseczką jak za tą cenę i to bez wątpienia, ale zawsze można przetestować coś nowego ;)

Pozdrawiam - Madzia:)


poniedziałek, 12 grudnia 2016

LIEBSTER BLOG AWARD #2

Witajcie,
znów moja praca nad blogiem została wyróżniona i doceniona przez innego Blogera, dzięki czemu zostałam nominowana przez Rez Nor, autorkę bloga: Dżodżo Gonzales do wzięcia udziału w zabawie LIEBSTER BLOG AWARD. Z czego się bardzo cieszę  :)
Zatem zaczynamy zabawę:


Moje odpowiedzi na pytania, jakie dostałam:

1. Najlepszy post, który do tej pory napisałaś?
Chyba taki jeszcze nie powstał... Jestem ambitna i cały czas dążę do perfekcji, dlatego też cały czas staram się pracować nad sobą i swoim rozwojem. Z pewnością dam wam znać, jak taki powstanie ;)

2. Twój ulubiony blog (oprócz swojego :P)?
Nie mam jednego ulubionego bloga... W miarę możliwości staram się zaglądać i ponownie wracać
do wielu osób.

3. Co sprawia Ci największa trudność w blogowaniu?
Najbardziej chyba brak czasu, jaki chciałabym poświęcić na pracę nad blogiem, a którego mam niestety niewystarczająco...

4. Piosenka którą możesz słuchać do usrania w kółko?
Mam kilka piosenek:

Whitney Houston - Greatest Love Of All


Natalia Oreiro - Me Muero de Amor


Emeli Sandé - Read All About It (pt III)

Adele - Send My Love (To Your New Lover)


5. Bohater z filmu/serialu/książki z którym się utożsamiasz?
Jak byłam mała uwielbiałam bajkę "Czarodziejka z Księżyca". Moją ulubioną postacią, a także tą z którą się utożsamiałam była postać Hotaru Tomoe, czyli Czarodziejka z Saturna.

6. Znienawidzona postać z filmu/serialu/książki i dlaczego właśnie ta?
Nie ma takiej.

7. Twoja ulubiona polska marka kosmetyczna?
Nie mam jednej marki. Lubię kosmetyki z Bielendy, Inglota, Wibo, Ziaji.

8. Ulubiony kosmetyk do makijażu?
Tusz do rzęs L'Oréal Paris Volume Million Lashes So Couture. Jest to tusz do rzęs zwiększający objętość i podkręcający.

9. Najlepszy kosmetyk pielęgnacyjny?
Obecnie jest to różana maseczka ze Skin79- SKIN79 Rose Waterfull Mask 75 ml

10. Twój ulubiony gadżet kosmetyczny?
Real Techniques Miracle Complexion Sponge - gąbeczka do nakładania podkładu :)

11. Jaka jest Twoja znienawidzona część pielęgnacji ciała? 
Chyba nie ma takiej. Uwielbiam dbać o siebie, więc pielęgnacja ciała jest dla mnie samą przyjemnością :)


Blogi, które zapraszam do zabawy to:


Moje pytania:
1. Co motywuje cię do blogowania?
2. Do czego masz słabość?
3. Jakie państwo/miasto chciałabyś najbardziej odwiedzić? (możesz podać kilka)
4. Jak opisałabyś się w kilku słowach?
5. Twoja ulubiona paletka cieni do powiek?
6. Z czym Ci się kojarzą święta Bożego Narodzenia?
7. Czego się boisz?
8. Znienawidzony kosmetyk to...
9. Codzienny rytuał, coś co być musi ( np poranna kawa;) ) ?
10. Ulubione perfumy?
11. Blog, który odwiedzasz najchętniej to...

Ciekawa jestem Dziewczyny waszych odpowiedzi. Oczywiście do zabawy zapraszam wszystkich, którzy chcą odpowiedzieć na moje pytania. Z przyjemnością poczytam Wasz odpowiedzi :)



Buziaki i do następnego :)

Madzia :)
  

czwartek, 8 grudnia 2016

Projekt Denko #1

Hej,
zapraszam Was serdecznie na pierwsze denko na tym blogu. Skończyło mi się w ostatnim tygodniu kilka produktów, dlatego pomyślałam, że zrobię ich mini recenzję.


Głównie są to produkty do pielęgnacji ciała, znalazł się produkt do pielęgnacji twarzy i produkt do makijażu. 


Szampon i odżywka Gliss Kur z serii Ultimate volume
Oba produkty sprawdziły się u mnie dobrze. Ładnie pachną, dobrze oczyszczają skórę głowy oraz dodają objętości- tak jak obiecał producent.Nadają się do włosów cienkich. Są bardzo wydajne i na długo starczą.


Joanna Naturia body- odświeżający żel pod prysznic z grejpfrutem i pomarańczą
Bardzo fajny, dodający świeżości żel pod prysznic o zapachu świeżych, cytrusowych owoców. Mała, podróżnicza wielkość świetnie nadaje się na kilkudniowe wyjazdy - nie zabiera dużo miejsca.


Avon naturals- mgiełka do ciała o zapachu kwiatu wiśni
Bardzo lubię mgiełki do ciała, szczególnie w okresie letnim. Gdy byłam młodsza bardzo lubiłam i często zamawiałam mgiełki z firmy Avon. Teraz mam do nich mieszane uczucia. Mam wrażenie, że ich zapach jest sztuczny i nie utrzymuje się tak długo na skórze, tak jak było to kiedyś.


Bielenda Expert Czystej Skóry- Kojący płyn micelarny
Moje odkrycie ostatnich miesięcy. Wspominałam wam już o nim kilka razy na Snapchacie. Jak wiecie jestem ogromną fanką różowego płynu micelarnego z Garniera. Chciałam jednak wypróbować coś nowego i trafiło na ten płyn, który zaskoczył mnie pozytywnie. Dobrze zmywa makijaż, oczyszcza skórę i koi ją. Jest dużo tańszy niż płyn z Garniera, a jest tak samo wydajny i dobry w działaniu. Ma również tą samą pojemność jak płyn z Garniera- 400 ml.


Manhattan 2 in 1 perfect teint- podkład w kompakcie
Aktualnie używam już 3 opakowanie tego produktu i bardzo sobie go chwalę. Bardzo lubię lekkie, kryjące podkłady, a ten jest w formie pudru i równie dobrze się sprawdza- kryje, wyrównuje cerę, ładnie pachnie, nie obsypuje się. Dla mnie nic więcej nie trzeba. Mój odcień to nr 17 Rose.

Miałyście jakiś z tych produktów? Ciekawa jestem jak się u was sprawdził, więc dajcie znać w komentarzu. 

Pozdrawiam Madzia :)


poniedziałek, 5 grudnia 2016

IWOSTIN PURRITIN - ŻEL PUNKTOWY DLA SKÓRY TŁUSTEJ, SKŁONNEJ DO ZMIAN TRĄDZIKOWYCH

Witajcie,
dziś zapraszam was na recenzję niepozornego produktu, który już nie raz uratował mnie z opresji. A mam na myśli tutaj żel punktowy z serii Purritin marki Iwostin. Żel przeznaczony jest głównie dla osób posiadających skórę tłustą skłonną do zmian trądzikowych. Ja mam cerę mieszaną w stronę suchej i wrażliwej, ale nieraz zdarzają mi się pewne niespodzianki.


Będąc na zakupach w Superpharm wypatrzyłam to cudeńko. Zakupiłam je, bo był na promocji, ale szczerze powiedziawszy byłam bardzo sceptyczna do jego działania.... Tubka żelu zawiera 15 ml preparatu. Produkt jest hypoalergiczny, bez parabenów, barwników. Przebadany jest również dermatologicznie. Sam żel ma rzadką konsystencję i przezroczystą barwę. Składniki aktywne zawarte w produkcie to m.in: ekstrakt z mirry, kwas salicylowy, wyciąg z aloesu.


Plusy:
+ pomaga zwalczyć pojedyncze niedoskonałości dużo szybciej niż podobne preparaty, 
+ nie doprowadza do sytuacji pogorszenia stanu skóry oraz zaognienia zmian
+ jest bardzo wydajny
+ szybko się wchłania
+ jest niezawodny-  jego działanie antybakteryjne jest od razu widocznie, a mianowicie obok krostek nie pojawiają się żadne nowe zmiany
+ przystępna cena

Minusy:
- wyczuwalny zapach, dosyć mocny
-rzadka konsystencja, może wypływać z tubki 


Żel punktowy stosuje w sytuacji, gdzie pojawią się nieproszeni goście. Nakładam preparat miejscowo na zmiany. Przeważnie stosuję go na noc lub w dzień, gdy wiem że nigdzie nie wychodzę i nie maluję się. To jest moje drugie opakowanie tego produktu. Nie raz uratował mi życie. Jak już wspomniałam we wstępie jestem posiadaczką cery mieszanej w stronę suchej i wrażliwej, produkt ten sprawdza się u mnie świetnie. Przede wszystkim nie wysusza skóry i jej nie uczula. A w moim przypadku to bardzo ważne.

Dajcie znać dziewczyny czy miałyście ten produkt oraz jak wy radzicie sobie z nieproszonymi gośćmi na twarzy.

Pozdrawiam serdecznie,
Wasza Madzia :)


Zapraszam ;) 


czwartek, 1 grudnia 2016

LOMI LOMI: maska w płachcie ALOES i GRANAT

Hej,
w ostatnim czasie ogromnie modne stały się maseczki w płachcie, a wszystko to jest związane z koreańską pielęgnacji. Na maseczki koreańskiej marki LOMI LOMI natknęłam się robiąc zakupy w drogerii Hebe. Zakupiłam wówczas dwie maseczki ALOES- maseczka nawilżająca i GRANAT- maseczka witalizująca. Maseczki w płachcie LOMI LOMI jest to zestaw 7 maseczek, które są przeznaczone na każdy dzień tygodnia i dla każdego rodzaju skóry: ALOES- poniedziałek a GRANAT- sobota.



Maseczki w płachcie LOMI LOMI nasączone są składnikami pielęgnacyjnymi. Nakłada się je na twarz i trzyma 20-30 minut. Resztę produktu można wsmarować w szyję, dekolt, ręce. Mam wrażenie, że przez chwilę nasza skóra się klei, ale jak się wchłonie wówczas jest ok.

Obie maseczki mam wrażenie, że działają podobnie: nawilżająco, odświeżająco, kojąco, skóra robi się napięta i wygląda zdrowo. Zapach maseczek jest intensywny i wyczuwalny przez cały czas kuracji. Najważniejsze dla mnie jest to, że nie podrażniają skóry. Nie powodują zaczerwienień skóry. Nie zauważyłam, aby zapychały bądź powstawały jakieś niedoskonałości.

Myślę, że każda z nas powinna pozwolić sobie na taki mały luksus i urządzenie sobie w domu spa. Takie chwile na pewno dobrze służą naszej skórze, ale i naszej psychice. Stacjonarnie maseczki dostępne są w drogerii HEBE. 

Pozdrawiam- Madzia :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...